Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2019

Dźwięk tygodnia: Akiwa Eger i zgiełk

W grudniu 1803 roku umiera jeden z klasyków weimarskich Johann Gottfried Herder. W tym samym roku w Poznaniu, w okolicach dawnej Muszej Góry, wybucha pożar. Przyspiesza on modernizację okolic placu, który dziś nosi nazwę Wolności. Wtedy zlikwidowano tamtejszy cmentarz żydowski. Jego następca powstał na przedmieściach, przy ul. Głogowskiej. Trochę ponad sto lat później, w 1905 roku, tuż przy południowo-zachodnim murze cmentarza wzniesiono kamienice wzdłuż nowo wytyczonej ulicy. Z widokiem na nagrobki, w tym jeden – jeśli można tak powiedzieć – szczególnie zasłużony, należący do rabina Akiwy Egera. Z okien tych samych kamienic, przy właśnie tej ulicy, noszącej dziś imię Śniadeckich, a wtedy Herdera, tego samego, który zmarł tuż przed założeniem cmentarza, tego samego, który myślał o historii, jako realizacji boskiego planu, można było obserwować dewastacje cmentarza, dokonywaną metodycznie przez rodaków filozofa. Kirkut zaczął też znikać z planów i map, już od około 1940 roku oznaczan…

Dźwięk tygodnia: Metro de Madrid (albo jakieś inne)

Metro w Madrycie ma 1698 schodów ruchomych – ponoć najwięcej na świecie. Można z nich skorzystać na większości z 301 stacji. W tym roku Metro de Madrid obchodzi swoje stulecie. Jest na tyle stare, że ruch w nim pozostał lewostronny. Po ulicach stolicy Hiszpanii jeździ się bowiem po prawej stronie dopiero od 1924 roku. Stop. Właściwie kogo to obchodzi? Metro to coś, czego oczekuje się od poważnych metropolii. Najlepiej by było McDonaldem transportu publicznego – wszędzie takie samo. To wzorzec nie-miejsca. Dystopijny podziemny skażony świat łączy się tu z utopijną wizją o możliwościach szybkiego przemieszczania. Nawet słynny plan londyńskiego metra Harry’ego Becka, który dał początek innym takim schematom, sprzyja poczuciu pozornego skracania dystansów. Oddalenie kropek-stacji nie odpowiada przecież prawdziwym odległościom. Geografia pokonana w ciemnych tunelach. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. No, może z wyjątkiem Moskwy. Tak więc siedzę na stacji Quintana (jak ten molester…