Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2018

Dźwięk tygodnia: Gorzowskie per aspera ad astra

Pekaes to doznanie wielozmysłowe, szczególnie w listopadzie. Autobus czeka, jego diesel jeszcze zgaszony. Mglisty wilgotny chłód, wdziera się do środka i toczy walkę z elektryczną suchością nieopamiętanego ogrzewania. To gwar rozmów o zatrudnieniu lub co gorsza jego braku, a także o zięciach i szwagrach. Szmer kurtek oblekające ciała moszczące się w fotelach w chemicznych kolorach. Szelest foliowych toreb w żółtawym półmroku. Czasem ktoś kaszlnie, czasem brzęknie messenger. Towarzyszy temu zwykle radio, a w nim te różne Podsiadły, wsiadły i wysiadły. Ta trasa będzie raczej krótka, ledwie 13 km. Otóż Gorzów Wielkopolski, stolica województwa lubuskiego (oczywiście pamiętamy o Zielonej Górze), jest pozbawiona kolei. By się z niego wydostać należy wsiąść w pekaes, dojechać do Santoka, gdzie Noteć łączy się z Wartą, a z Santoka koleją żelazną, hen, dalej w świat. Dajmy na to do Krzyża, skąd można złapać przesiadkę nawet do takiego Poznania. Wszystko to przez remont. Potrwa do 2020 roku. A…

Dźwięk tygodnia: Canary Wharf

Archipelag Londyn. Miasto mutant o skali przekraczającej granice rozsądku i zwykłej miejskiej funkcjonalności. Fascynująca metropolia, przenizana nudą, taktowaną stukotem pociągów metra. Można tu spędzić życie nie opuszczając jednej dzielnicy. No, ale jednak są te muzea i China Town i w końcu Canary Wharf. Ten szklano-stalowy pomnik późnego thatcheryzmu. Niby nowocześnie, a jednak jakoś trochę "ejtisowo". I w tym wszystkim trochę wody, w końcu dawne doki, i stalowy pieszy mostek South Quay. Konstrukcja zaprojektowana tak, by przechodząc przez nią obficie generować dźwięki chłodne, industrialne. Na końcu siedzi zawinięta w śpiwór kloszardka i jej pies.